Matka Ziobry zabrała głos przed finałem głośnego procesu. „Nie proszę o współczucie”
Po niemal dwóch dekadach od śmierci Jerzego Ziobry proces dotyczący okoliczności jego leczenia zbliża się do finału. W poniedziałek 13 lipca przed sądem rozpoczęły się mowy końcowe. Przed rozprawą obszerne oświadczenie opublikowała Krystyna Kornicka-Ziobro, wdowa po zmarłym i matka byłego ministra sprawiedliwości.
„Nie proszę o współczucie. Proszę o sprawiedliwość” – napisała. Jak zaznaczyła, „przez wiele lat walczyła wyłącznie o wyjaśnienie okoliczności śmierci męża, a nie o wymierzenie komukolwiek odwetu”.
Śmierć Jerzego Ziobry. Matka byłego ministra apeluje do sądu
Krystyna Kornicka-Ziobro przypomniała, że „zarówno ona, jak i jej mąż byli lekarzami, dlatego doskonale rozumieli, że medycyna nie daje gwarancji powodzenia każdej terapii”. Jej zdaniem „nie zwalnia to jednak personelu z obowiązku przestrzegania standardów leczenia, prowadzenia rzetelnej dokumentacji i dochowania najwyższej staranności”.
Wdowa po Jerzym Ziobrze przekonuje, że „przez lata sprawa była przedstawiana jako osobista vendetta wobec lekarzy”. Zdecydowanie odrzuca takie zarzuty. „To nie jest sprawa przeciwko lekarzom jako środowisku” – podkreśliła. Jak zaznaczyła, „postępowanie dotyczy wyłącznie odpowiedzialności za leczenie konkretnego pacjenta”.
Szczególne znaczenie przypisuje opinii ekspertów z Kliniki Uniwersyteckiej w Lozannie, sporządzonej na zlecenie sądu. W jej ocenie „dokument ten powstał poza polskimi sporami i wskazuje na kwestie, które wcześniej były pomijane”. Wśród nich wymieniła m.in. wybór metody leczenia, problem zakrzepicy oraz niedrożności wszczepionych stentów, a także rzekomych „nieprawidłowości w dokumentacji medycznej”.
Proces ws. śmierci Jerzego Ziobry w decydującej fazie. Jest oświadczenie
Krystyna Kornicka-Ziobro ponownie zakwestionowała także przebieg sekcji zwłok oraz oceniła, że „nie uwzględniono wszystkich okoliczności mogących mieć znaczenie dla ustalenia przyczyny śmierci”. W jej przekonaniu wyrok sądu pierwszej instancji, który uniewinnił lekarzy, był przedwczesny i powinien zostać uchylony. „Nie chcę, aby sąd rozstrzygał tę sprawę przez pryzmat polityki” – napisała. Dodała, że „oczekuje wyroku opartego wyłącznie na dowodach zgromadzonych w postępowaniu”.
Na zakończenie wyraziła przekonanie, że „jeżeli z tej sprawy wyniknie choć jedna lekcja dla polskiej medycyny i wymiaru sprawiedliwości, moja wieloletnia walka o prawdę nie będzie daremna”.
O co chodzi w sprawie Jerzego Ziobry?
Jerzy Ziobro trafił do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie w czerwcu 2006 roku z objawami zaawansowanej choroby wieńcowej. Przeszedł zabiegi koronarografii i wszczepienia czterech stentów, jednak kilka dni później jego stan gwałtownie się pogorszył. Zmarł 2 lipca 2006 roku.
Rodzina od początku twierdziła, że do śmierci doprowadziły błędy medyczne. Śledztwo było dwukrotnie umarzane, a w 2017 roku sąd pierwszej instancji uniewinnił lekarzy. Bliscy zmarłego odwołali się od tego wyroku. Mowy końcowe zaplanowano na dwa terminy, natomiast ogłoszenie wyroku sądu odwoławczego ma nastąpić 23 lipca.